piątek, 22 marca 2013

Delfiny - więżniowie branży przemysłowej

http://www.save-wildlife.com/pl/obszary-dziaania/save-ratuje-oceany/zamkn-delfinaria/niewolnicy-dla-naszej-rozrywki

Delfinaria – lukratywny interes dla przemysłu rozrywkowego

Delfiny skaczą za plastikowymi piłeczkami i przeskakują przez pierścienie. Rozbrzmiewa muzyka, światła skierowane są na elegancko ubranych pływaków, błyski jak podczas burzy, publiczność szaleje. Tego typu atrakcje można przeżyć wszędzie: w niemieckich zoo, tureckich delfinariach, czy amerykańskich parkach rozrywki. Przede wszystkim rodziny z dziećmi czerpią przyjemność z tego typu rozrywki nie zdając sobie sprawy z kulisów takich pokazów. Obrońcy zwierząt na całym świecie już od dawna żądają likwidacji wszystkich delfinariów. Wbrew temu, co  mówią właściciele delfinariów, delfiny nie są hodowane w warunkach zapewniających im naturalny rozwój. 
Delfiny prowadzą smutną egzystencję w skąpych, betonowych basenach, gdzie nie mogą prowadzić właściwego dla siebie życia stadnego tracąc całkowicie swoją zdolność komunikacji sonarowej. Wyszukują one w betonowym zbiorniku pożywienie i uszkadzają sobie przy tym zęby. Jak donoszą obrońcy delfinów, delfiny często nie przyjmują pokarmów w postaci martwych ryb, zdarza się więc, że w niektórych delfinariach, wprowadza się im do żołądka sądy z pożywieniem, żeby nie zdechły. W zamkniętych zbiornikach delfiny pływają bez przerwy w kółko, co sprawia, że zatracają one swoją naturalną inteligencję. Wszystkie te okoliczności prowadzą do wielu przypadków śmiertelnych. W taki właśnie sposób w samym delfinarium w Norymberdze zdechło w ostatnich siedmiu latach dziesięć delfinów.

Zdrowy świat delfinów ?

Właściciele delfinariów pomijają smutne fakty z życia delfinów i deklarują, że uwzględniają ich naturalne potrzeby, takie jak zabawa i praca. Natomiast pochodzenie delfinów do dzisiaj stanowi temat tabu. Rozmnażanie się delfinów w delfinariach należy do rzadkości, a sporadyczne narodziny młodych delfinów nie są wystarczające, aby pokryć zapotrzebowanie na nowy przychówek. Dlatego delfiny są wyławiane z oceanów, na przykład u wybrzeży Kuby, czy Florydy. To samo dotyczy delfinariów w Niemczech. Ale to jeszcze nic !

Skąd się biorą delfiny w delfinariach – masowe polowania na delfiny  

Skąd pochodzą właściwie delfiny, które możemy zobaczyć w delfinariach, parkach rozrywki, czy podczas pokazów i terapii z wykorzystaniem delfinów prowadzonych na całym świecie? Do momentu ukazania się jesienią 2009r. filmu „Zatoka”  nie zastanawiano się nad tym w ogóle. W nagrodzonym Oskarem filmie „Zatoka” trener delfinów  Rick O'Barry ukazuje okrutną prawdę o rzeziach na delfinach dokonywanych w japońskiej wsi rybackiej nad  zatoką Taiji, która ma służyć m.in. pokryciu zapotrzebowania na delfiny w delfinariach na całym świecie.
Dokument  ten po raz pierwszy unaocznił skalę polowań na rekiny w Japonii oraz ukazał powiązania rybaków ze światem rozrywki. Do tej pory opinia publiczna nie ujrzała jeszcze zdjęć ukazujących same zarzynanie rekinów, gdyż te objęte są tajemnicą, a film „Zatoka” w tej części nie został dopuszczony do emisji. 

Kulisy filmu „Zatoka“: Pierwsze świadectwa masakry na delfinach

W latach 60 Rick O’Barry pracował jako terener delfinów w cieszącym się popularnością na całym świecie serialu „Flipper“. Na potrzeby filmu wyłowiono z oceanu i wytrenowano pięć delfinów. Dzięki temu serialowi delfiny i niestety także pokazy z nimi cieszą się dzisiaj tak dużą popularnością. Po tym, gdy jeden z delfinów, odtwórców roli flippera -  Kathy zdechł, O’Barry z trenera delfinów stał się zagorzałym ich obrońcą. Według niego Kathy popełniła samobójstwo. Przestała po prostu oddychać, bo jej dalsze życie na uwięzi było dla niej nie do zniesienia. 
Od tej chwili Rick O'Barry uświadomił sobie, że: „miejscem życia delfinów są oceany, a nie sztuczne zbiorniki wodne” Dzisiaj jest on jednym z najważniejszych ambasadorów dzikich zwierząt, który na pierwszym froncie walczy przede wszystkim z masakrami dokonywanymi na delfinach. Zdjęcia robione przez Ricka O'Barriego i jego zespół nad zatoką Taiji, często po kryjomu lub pod wodą z narażeniem własnego życia stanowią jednoznaczny dowód okrucieństwa rybaków. W samym tylko dniu, gdy prowadził on dokumentację polowania w bestialski sposób zamęczono siedemdziesiąt delfinów. 

Brak komentarzy: