poniedziałek, 1 października 2012

Paul Watson aresztowany w Niemczech


 Jeden z najbardziej znanych ekologów na świecie strażnik móż Paul Watson po przybyciu na lotnisko we Frankfurcie w Niemczech dnia 15 maja 2012 roku został zatrzymany na podstawie nakazu aresztowania z Kostaryki.

Tamtejszy wymiar sprawiedliwości oskarża Kanadyjczyka o „utrudnianie żeglugi“ podczas prowadzenia działalności w 2002 roku przeciwko nielegalnym poławiaczom rekinów. Paul Watson zaprzecza wszelkim stawianym zarzutom.
Kostaryka domaga się obecnie ekstradycji Watsona, pomimo tego, iż po akcji chciał on wydać kłusowników tamtejszym władzom.
Zgodnie z ogłoszeniem Wyższego Sądu Krajowego we Frankfurcie, Watson zostanie wypuszczony na wolność za kaucją w wysokości 250 000 euro.

 (FINNING - ucinanie żywcem płetw i wyrzucanie żywego do wody,zwierze umiera z wykrwawienia)





Czy Paul został słusznie oskarżony i aresztowany?

Kto ma jakiekolwiek pojęcie o działalności Sea Shepherd pewnie się zorientował że Japonia maczała w tym palce.Japońskie floty od 2005 roku wyławiają na Antarktyce nielegalnie walenie(pod pretekstem badań naukowych).W 2011 roku oficjalnie zrezygnowali z połowów wówczas Paul z załogą wybrał się na Wyspy Owcze protestując przeciw Grindowi.
Wtedy dowiedzieli się że Japonia powraca na oceany i chce wznowić polowania.
Więc ruszyli na ratunek olbrzymom.

(Grind - Tradycja tubylców,zabijanie zagonionych na brzeg grindwali )



Dziwnym zbiegiem okoliczności jest fakt nagłego zatrzymania go.W nawiązaniu do tak dawnego incydentu może mieć związek z presją zarówno ze strony kostarykańskiego lobby poławiaczy rekinów, jak i japońskiego lobby wielorybniczego.

Czy to zbieg okoliczności, że Japonia założyła sprawę przeciw Sea Shepherd w październiku 2011 r., po uzyskaniu od Funduszu Pomocy Ofiarom Tsunami 30 milionów dolarów na ochronę swej floty wielorybniczej przed działaniami Sea Shepherd.Czy zbiegiem okoliczności była wizyta kostarykańskiej prezydent Chinchilli w Japonii w grudniu 2011 r.

Za zbieg okoliczności uznaje zaś jej wizytę w Niemczech akurat dziesięć dni po jego aresztowaniu, o którym to fakcie, jego zdaniem, nie mogła wcześniej wiedzieć i który narobił jej kłopotów, jakich wolałaby zapewne uniknąć. Za osobliwy uznaje też fakt zwolnienia go za kaucją w kraju, gdzie nie jest to zwykle praktykowane wobec zatrzymanych, którym grozi ekstradycja.

Podobnie szczególny jest, jego zdaniem, fakt spotkania się z nim, towarzyszącego pani prezydent, kostarykańskiego ministra spraw zagranicznych. Jeszcze innym wartym odnotowania faktem jest wyrażona przez nią publicznie gwarancja uczciwego procesu.

Jak podaje Gazeta Wyborcza (2012-08-02) Najsłynniejszy ekopirat świata uciekł z Niemiec.

Paul Watson,wyszedł z aresztu za kaucją i zniknął. W internecie oskarża Japończyków o światowy spisek, którego celem jest posłanie go do więzienia, bo zakłóca intratne połowy wielorybów.

Trudno się więc dziwić, że Watson stał się dla Japończyków przeciwnikiem, którego należy unieszkodliwić. Członkowie Sea Shepherd twierdzą, że to właśnie Tokio stoi za ostatnimi kłopotami ich szefa - nie jest jasne dlaczego Kostaryka nagle po dekadzie wydała nakaz ekstradycji.

W niemieckim więzieniu Watson spędził tylko kilka dni i został wypuszczony po wpłaceniu 250 tys. euro kaucji. Pod koniec lipca okazało się, że Tokio poprosiło Berlin, żeby wydał ekologa. Watson, który miał meldować się na policji dwa razy dziennie, nie zamierzał do tego dopuścić i zniknął.

Odezwał się po kilku dniach. Na stronie Sea Shepherd oskarżył Niemcy (one ścigają go za złamanie przepisów warunkowego zwolnienia z aresztu) i Kostarykę za knucie z Japończykami.

"Walczyliśmy z Japończykami przez osiem lat, upokorzyliśmy ich na morzu. A co najważniejsze, zakłóciliśmy proceder czerpania zysków z zabijania wielorybów. Im nie chodzi o sprawiedliwość, tylko o zemstę. Ta sprawa nigdy nie dotyczyła Kostaryki, tylko właśnie Japonii" 
- napisał Watson.

Nie wiadomo, gdzie najsłynniejszy ekopirat świata się teraz ukrywa. On sam twierdzi, że jest w bezpiecznym miejscu, a Pasterze w grudniu znów wypłyną na wodę.

"Wiem, że Japończycy będą szukali każdego sposobu, żeby mnie powstrzymać. Ale ja znowu im zwiałem. Będę krok przed nimi i podejmę każde ryzyko" 
- zapowiedział Watson.



Więcej informacji na ten temat:
ziemianarozdrozu.pl/zamknac-ekowojownika
wyborcza.pl/wyborcza/Najslynniejszy_ekopirat_swiata_uciekl_z_Niemiec
save-wildlife.com/pl/obszary-dziaania/save-ratuje-oceany

SEASHEPHERD.ORG



sobota, 15 września 2012

Sklepy Zoologiczne

Pewnie niewielu z was zdaje sobie sprawę o tym jak wygląda transport zwierzątek do sklepów zoologicznych.
W ogóle czy kiedyś się zastanawialiście ?
Ja dowiedziałam się o tym z gazety Bravo.Od tamtej pory w ogóle nie wchodzę do zoologicznych.
Kiedyś (ok 9 lat temu) miałam królika Kajtka,jedynie i ostatnie zwierzątko jakie w takim sklepie kupiłam.

Transport  

Zwierzątka są ciasno upakowane w pudełkach.Dla nich to wielki stres każde zwierze potrzebuje dla siebie przestrzeni czystego otoczenia i dostępu to wody/jedzenia.
Te tego nie mają,męczą się przepychając nawzajem.Potrafią nawet zagryźć inne zwierzę z głodu lub ze stresu,na zdjęciu widać chomika bez łapek można się domyśleć ile musiał przecierpieć.
pobyt w takich miejscach to dla zwierząt prawdziwy koszmar.Jeżeli masz zwierzątko z takiego sklepu ono też musiało przejść takie męki.Ma szczęście (a może i nie) że w ogóle przeżyło.Niech ci się nie wydaje że postąpiłeś dobrze kupując je,to właśnie jest najgorsze co można zrobić o czym zaraz napiszę.

Czasami takie sklepy znajdują się na bazarach czy przy ruchliwych ulicach.
Hałas nie jest przyjemny dla tak malutkich stworzonek.Do tego ciągłe obserwowanie przez ludzi pukanie w szybkę przez dzieci.Wszystko po to żeby sprzedawca dorobił się jak najwięcej.

Czasami w klatach jest za dużo zwierząt,ale wg sprzedawców im więcej tym lepiej.Nikogo nie interesuje jak czują się zwierzęta.Gdy są głodne lub chore nikt o nie  nie dba,sprzedawca w razie potrzeby nie zabierze go do weterynarza prawdopodobnie się go pozbywa <zabija> bo koszty leczenia są zbyt drogie.

Chore króliki czy szczury są żywcem zamrażane lub ktoś chwyta je za tylne łapki i uderza o ścianę aż zdechną.Potem w internecie są reklamowane jako jedzenie dla węży.

Sama droga do sklepu zoologicznego dla zwierzaka jest koszmarem.Niektóre umierają w trakcie transportu z wycieńczenia inne są zagryzane jeszcze inne ulegają poważnym okaleczeniom.

Naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z tego skąd pochodzi jego zwierzak.Prawda jest taka że te zwierzęta są traktowane jak przedmioty,hodowane w najpodlejszych warunkach jakie można sobie wyobrazić.Po urodzeniu od razu są odbierane matce która służy jako maszyna do rodzenia dzieci.

Jak pomóc?Co zrobić żeby handel zniknął ?

Większość źle rozumują myśląc że jak kupi zwierzaka to pomoże.Prawda jest taka że kupując tylko pogarsza się sytuację.
Dlaczego?Niektórzy myślą na zasadzie nie kupię ja to kupi ktoś inny.Ale ludzie od razu takie coś istnieć nie przestanie a jak będziesz się czymś takim wykręcać to w ogóle nie ma szans na jakąkolwiek nadzieję,zawsze trzeba zacząć od czegoś a najlepiej od siebie.

Mniej klientów mniejsze zapotrzebowanie na zwierzęta,zero klientów zero sklepów bo po co?Wtedy handel się nie opłaci.Kupując pokazujesz że jest ci obojętny los tych zwierząt,wiem że to trudne,niedawno sama się o tym przekonałam w Milenium Hall w Rzeszowie.

Jest tam zoologiczny,za szybka siedział malutki szynszylek,tak smutnego zwierzątka dawno nie widziałam.W ogóle warunki są okropne,pająki trzyma się w malutkich pudełeczkach.Takich jak na starą kliszę.Miałam ochotę wejść i wykupić je wszystkie ale to ich tak jedynie by pogorszyło sytuację.

A niedawno jakiś idiota wymyślił wystawę za szybą.Na wystawie był skunks,mały i smutny.Potem gdy wracałam się przechodząc przed tą samą wystawą zamiast skunksa była ogromna papuga ara żółtodzioba która jest pod międzynarodową ochroną gatunków zagrożonych wpisana do CITES.
Nie wiem czyj to pomysł ale najchętniej to tego osobnika co go zapoczątkował sama wsadziła do takiego pomieszczenia.

Aż się serce krajało,w ogóle nie chciało mi się na to patrzeć,tak wspaniałe zwierzęta uwięzione w jakimś naczynku żeby ludzie mogli sobie oglądać.To tak jak by ciebie zamknąć w pokoju w którym siedzisz,co z tego że masz wszystko co potrzebne do życia skoro nie możesz z niego wyjść,nie masz tego co najważniejsze.Wolności.

Pamiętajcie,nie kupujcie nigdy zwierząt w zoologicznych.W ten sposób nie pomożecie,chcecie pomóc to rozgłaszajcie to innym i omijajcie takie miejsca z daleka.




Więcej zdjęć KLIK

Zdjęcia Gazeta BRAVO POLSKA,tekst na podstawie art BRAVO ''One cierpią,tak wygląda handel zwierzętami''